ODN » e-Uczyć lepiej »
Zarządzanie szkołą… to temat kolejnego i ostatniego już w tym roku szkolnym numeru naszego dwumiesięcznika. Problematyka ta stała się w ostatnich latach bardzo popularna, któż nie zna się na szkole i nie wie, jak należy nią zarządzać. „Dobrych” rad dyrektorowi placówki oświatowej udzielają wszyscy, począwszy od władz ministerialnych, nadzoru pedagogicznego, samorządów terytorialnych, samych nauczycieli, a skończywszy na rodzicach i uczniach. Postanowiłam dołączyć do szacownego grona, w końcu pełniąc funkcję konsultanta Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu ds. doradztwa kadry kierowniczej, poczytuję to jako swój obowiązek.
Moje doświadczenie edukatora i szkoleniowca, który często gości w wielu szkołach, prowadząc kursy, warsztaty, konwersatoria, wskazuje, że sposób i charakter zarządzania szkołą widoczny jest bardzo wyraźnie, nawet dla kogoś, kto nie uczestniczy na co dzień w życiu szkoły. Pisze o tym Barbara Zatorska, wizytator Kuratorium Oświaty w Poznaniu, w artykule Zarządzanie szkołą, nie jest nauką łatwą, ani małą. Autorka podkreśla, że w zarządzaniu szkołą najważniejsza jest osobowość, cechy charakteru i predyspozycje intelektualno-duchowe człowieka, któremu przyszło w pewnym momencie życia zawodowego kierować innymi. Cechy te w znacznej mierze decydują, czy dyrektor stanie się autorytetem i pociągnie za sobą innych, czy też zacznie się zbroić i przygotowywać do wojny z szeroko pojętą społecznością szkolną. W pierwszy przypadku bliskie staną mu się niektóre z rad, których udziela Andrzej Blikle w artykule Zarządzanie bez kar i nagród. Czy dadzą się one przełożyć na zarządzanie szkołą? Zachęcam do lektury i polemiki, również na łamach „Uczyć lepiej”.
Dobry dyrektor to lider, ale we właściwym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi tu przede wszystkim o człowieka przebojowego, silnego, błyskotliwego, osobę widoczną, głośną, odważną, bez oporów wygłaszającą własne poglądy i wałczącą o swoje. Ten typ osobowości nastawiony jest przede wszystkim na siebie, na własne korzyści i interesy, a nie na interesy grupy, którą ma reprezentować. Taki dyrektor nie jest zainteresowany pomaganiem ludziom a raczej rywalizowaniem z innymi, pokazywaniem swojej przewagi. Nie o takim dyrektorze – przywódcy pisze Jerzy Małecki, dyrektor Zespołu Szkół Łączności w Poznaniu. W artykule Blaski i cienie zarządzania współczesną szkołą czytamy: Moim zdaniem, jako nauczyciela pełniącego funkcje kierownicze w szkole od kilkunastu lat, nowoczesny przełożony musi być liderem, który rozumie, że ludzie preferują atmosferę współpracy i współdziałania, a nie konfrontacji i wzajemnej agresji. Autor artykułu podkreśla także, że największy kapitał szkoły stanowią pracownicy (zarówno uczniowie, jak i nauczyciele, pracownicy administracji i obsługi). I właśnie takiego dyrektora-lidera potrzebuje współczesna szkoła.
Zarządzanie szkołą to także mierzenie jakości jej pracy, co jest podstawowym zadaniem każdej instytucji, nie tylko oświatowej. Oczywiście metody, techniki i narzędzia takiego mierzenia mogą być różne, a ich wybór warunkowany jest także przez dokumenty prawa oświatowego. Swoimi doświadczeniami na tym polu oraz osiągnięciami podzieliła się Katarzyna Kordus-Kaźmierczak, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu. W artykule Zarządzanie jakością - bez stresu czytamy: …w procesie planowania diagnozowania jakości muszą być aktywni wszyscy nauczyciele, bowiem wyłącznie taka sytuacja może gwarantować sukces. Stanowi ona jeden z podstawowych warunków wewnętrznego zapewniania i zewnętrznego badania jakości bez względu na kształt i formę przepisów oświatowych wyznaczających charakter i formy nadzoru pedagogicznego. O skuteczności w budowaniu i wdrażaniu mierzenia jakości pracy placówki czytamy w artykule pt. Praktyka nadzoru pedagogicznego Przemysława Jankiewicza, dyrektora Zespołu Szkół nr 1 w Swarzędzu. Autor przedstawia spójną koncepcję przeprowadzania hospitacji, uwzględniając różne jej rodzaje i cele, jakie każda z nich zakłada. Ważną rolę w podwyższaniu jakości pracy szkoły odgrywają także, zdaniem Przemysława Jankiewicza, lekcje otwarte. Artykuł kończy wypowiedź, którą warto szczególnie podkreślić: kreatywność dyrekcji pobudza kreatywność nauczycieli na każdy stopniu awansu zawodowego. Wydaje się ona tym bardziej ważna, iż rozwiewa mit, że większość nauczycieli, zwłaszcza dyplomowanych, nie wykazuje inicjatywy w pracy. Aktywność nauczycieli nie powinna przede wszystkim zależeć od tego, jaki stopień awansu osiągnęli (choć przyznaję, że w praktyce niestety często tak bywa), ale ma na nią wpływ w dużej mierze sposób zarządzania szkołą, a więc postawa dyrektora.
Ciekawe, praktyczne i skuteczne (zdaniem autorki) procedury wewnątrzszkolne, dotyczące organizacji przyjmowania do pracy nauczycieli oraz pomocy psychologiczno-pedagogicznej znajdziecie Państwo w artykule Elżbiety Walkowiak, dyrektora Zespołu Szkół z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 w Poznaniu. Autorka zamieszcza w nim także materiał zatytułowany: Wymogi stawiane nauczycielom we współczesnej szkole. Wydaje się, że jeśli we współczesnej szkole są tacy nauczyciele, to zarządzanie nią jest sztuką łatwą i skuteczną… czego sobie i wszystkim, nie tylko dyrektorom, życzę!
Aleksandra Kuźniak - konsultant ds. doradztwa kadry kierowniczej