ODN » e-Uczyć lepiej »
W dniach 5-7 października 2006 r. odbyła się w Toporowie koło Wielunia XXXVIII sesja wspomnianego w tytule seminarium. Kolejna sesja odbędzie się 15-17 marca 2007 r. w Zaniemyślu, a następna 7-9 czerwca znowu w Toporowie.
Co to za seminarium? Chciałbym opisać je Czytelnikom. Ja – czyli Michał Szurek. Jestem pracownikiem naukowym Uniwersytetu Warszawskiego i najbliższe seminarium będzie moim dwudziestym. Najpierw kilka szczegółów. Pomysł Seminarium zrodził się wiele lat temu i ginie to w mrokach niepamięci. Przez wiele lat prowadził je dr Jerzy Norwa, a od prawie 10 lat kierownikiem jest dr Kazimierz Cegiełka, znany autor podręczników. Sprawy organizacyjne prowadzi Elżbieta Bartz, nauczycielka ze szkoły tischnerowskiej (LO nr 17) w Poznaniu. Seminarium gromadzi zwykle 30-40 osób (rekord z 2001 roku to 70) z całej Polski. Trwa zawsze trzy dni: czwartek, piątek i sobota. Ponieważ jest organizowane przez Fundację Rozwoju Matematyki Polskiej, ma mocną pozycję. Dyrektorzy szkół zwykle dają się przekonać, że seminarium organizowane przed taką instytucję jest sensowne i warto zwolnić nauczyciela na dwa dni. Koszt seminarium jest skalkulowany na możliwości nauczyciela. Przez ostatnich kilka lat opłata nie przekraczała 150 zł. W czasie każdego seminarium odbywa się 20 godzin zajęć – najczęściej są to wykłady i dyskusje. Organizatorzy wystawiają uczestnikom zaświadczenia o udziale. Seminaria odbywają się w różnych miejscowościach, a ich kameralny charakter umożliwia organizowanie (co prawda skromnego) programu kulturalnego (w Kazimierzu Dolnym była to wycieczka wozami strażackimi, w Poroninie muzyka góralska, w Piotrkowie Trybunalskim zwiedzanie zamku). Tyle szczegółów technicznych i informacji drugorzędnych.
O czym się mówi na seminarium? O różnych sprawach, które nauczyciel matematyki winien znać. Przeważają oczywiście referaty matematyczne: o geometrii, algebrze, rachunku prawdopodobieństwa, kalkulatorach i wielu innych zagadnieniach. Dyskutujemy o podręcznikach, o maturze i o innych sprawach szkolnych. Tematyka konferencji jest na ogół ustalona, ale z doświadczenia wiemy, że spontaniczność często jest lepsza niż przygotowane wcześniej suche referaty.
O wartości konferencji często świadczy to, kto prowadzi zajęcia. W ostatnich latach bywali na seminarium: Edward Tutaj i Zdzisław Pogoda z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Wiktor Bartol z Uniwersytetu Warszawskiego, Wiesław Omiljanowski i Andrzej Dąbrowski z Uniwersytetu Wrocławskiego. Odwiedzają nas zarówno sławy matematyki polskiej jak profesor Andrzej Schinzel, jak i przedstawiciele władz oświatowych (minister Stanisław Sławiński). Referaty wygłaszają też sami nauczyciele.
Napiszę mocniej: Seminarium Edukacji Matematycznej jest jednym z niewielu sensownych spotkań, organizowanych przez nauczycieli i dla nauczycieli. Nie jest zdominowane przez potężną organizację i zawodowych działaczy, którzy nie są ani nauczycielami, ani dobrymi naukowcami. Do zainteresowania się seminarium spróbuję przekonać własnym przykładem. Z kontaktów z nauczycielami z lat 70. mam dość niemiłe wspomnienia. Na stosownych kursach robiło się wszystko, tylko nie zajęcia merytoryczne. Z nieco podobnym nastawieniem jechałem na SEM w czerwcu 2000 roku. I tam nagle zobaczyłem nauczycieli, którym się chce dać z siebie coś więcej, którym nie jest wszystko jedno. Byłem sam zdumiony: to jeszcze są tacy nauczyciele?
Nie wiem, czy jest to zachęta. SEM byłoby w kłopocie, gdybym rzeczywiście
przekonał wszystkich. Ale wszystkich i tak nie przyjęlibyśmy. Kilka lat temu
pewna pani profesor wyraziła się: jeżeli Wam brak referatów, to przyjadę
.
Odpowiedziałem, że zawiadomimy, kiedy zabraknie nam pomysłów. Oceniamy,
że to będzie za jakieś 20-25 lat.
I jeszcze jedno. Napisałem niedawno książkę o nauczaniu matematyki (wyd. GWO, 2006). Powstała ona z wykładów na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale zachęta do jej napisania płynęła z Seminarium Edukacji Matematycznej.
Więc dlaczego Ciebie/Pani/Pana jeszcze nie było na Seminarium? Wystarczy do nas napisać: ebartz@poczta.onet.pl.
Michał Szurek