ODN Poznań logo e-Uczyć lepiej

Talent jest jak kawałek szlachetnego, ale surowego metalu, dopiero pilna praca go obrobi i wartość mu wielką nadaje.

Stanisław Staszic

ODN » e-Uczyć lepiej »

e-Uczyć lepiej 2(40)/2006

Proces globalizacji a patriotyzm

Żadne miejsce nie powinno być milsze dla ciebie od ojczyzny

Cyceron

Historyczne spojrzenie na problematykę globalizacji sprawia, że uświadamiamy sobie jak głęboko sięga ona korzeniami w rozwój ludzkości i jak duży ma wpływ na oblicze dzisiejszego świata. Zadać by można sobie pytanie, czy we współczesnym świecie globalizacja zagraża patriotyzmowi? Czy zanikanie granic między państwami ochroni kulturę narodową? Czy bardziej jesteśmy obywatelami Europy, świata czy Polski?

Analizując historię globalizmu, dotarłam do informacji, iż termin ten został po raz pierwszy użyty w Webster's Dictionary w 1961 roku, wcześniej operowano pojęciem „globalny” mając, na myśli zasięg ogólnoświatowy. Pomimo, że nazwa ta zaistniała w XIX wieku o procesie globalizacji możemy mówić od momentu dokonania wielkich odkryć geograficznych. Odkrycie lądu amerykańskiego przez Krzysztofa Kolumba, morskiej drogi do Indii przez Vasco da Gamę i opłynięcie kuli ziemskiej przez Ferdynanda Magellana rozpoczęło kolonizowanie przez Europejczyków rozległych obszarów Ameryki, Azji i Afryki. Zakładano plantacje trzciny cukrowej, korzeni, kawy, tytoniu, indygo, kakao i bawełny. Pola obsiewano sprowadzonymi z Europy zbożami, głównie pszenicą. W hiszpańskich koloniach w Ameryce oraz Brazylii rozwinął się pasterski chów bydła i koni, a także trzody chlewnej. Kolonie dostarczały do Europy przyprawy korzenne, pieprz, kakao, herbatę, tytoń, owoce tropikalne itp. Pewne jest jedno, historia globalizacji związana jest nieodzownie z wymianą handlową między państwami, a w dalszej jej konsekwencji z usunięciem barier przeszkadzających w swobodnym przepływie dóbr.

Nowoczesny proces globalizacji rozpoczął się po II wojnie światowej i trwa do dziś. Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, zaczęły rozwijać się wysokie technologie informatyczne, co przyspieszyło rozwój gospodarczy wielu państw, powiększając możliwości intelektualne człowieka i zwiększając jego obszar działania. W Stanach Zjednoczonych wszedł do użycia Internet, kładąc podwaliny szybkiej komunikacji bez granic.

Obecnie można wyróżnić trzy główne obszary globalizacji: gospodarczy, kulturowy i polityczny. W sferze rozważań na temat globalizacji i patriotyzmu interesować nas będzie najbardziej aspekt kulturowy.

W wymiarze kulturowym oznacza on rozwój masowej turystyki oraz wzmożonych migracji. Do jej rozkwitu przyczynia się przede wszystkim upowszechnienie i rozwój masowych środków komunikacji, dostępność towarów i usług dla większej liczby ludzi oraz rozpowszechnianie nowości technologicznych i organizacyjnych.

Podsumowując, wytwory jednej kultury przenikają do drugiej. A zatem, jak w dzisiejszej dobie rozwijać w młodym pokoleniu poczucie patriotyzmu, biorąc pod uwagę fakt, iż niejednokrotnie bardziej znane dziecku są miasteczka na ciepłym wybrzeżu Hiszpanii, czy zabytki włoskiej architektury? Co jest bardziej atrakcyjne dla naszych uczniów – swojskie klimaty i piękno ojczystych krajobrazów czy śródziemnomorskie kurorty?

Trudno się więc dziwić, że globalizacja w społeczeństwie wywołuje silne emocje. Wielu jest przeciwników, jak i zwolenników tego ruchu, który co do tego nie ma wątpliwości, postępuje z coraz większym rozmachem.

Zwolennicy tego procesu uważają między innymi, że globalizacja prowadzi do pokoju na całym świecie poprzez eliminowanie sytuacji konfliktowych oraz wspiera rządy demokratyczne i państwo prawa. Przeciwnicy obawiają się, że zagraża ona kulturze narodowej, powodując „amerykanizację” całego świata, w konsekwencji ludzie stają się zagubieni w wielkim świecie bez granic.

Spór istnieje od lat, a my coraz częściej słyszymy, jak młodzi ludzie emigrują z kraju. Dla wielu z nas jest to zrozumiałe i nie widzimy w tym nic złego. Sytuacja ekonomiczna zmusza i nakręca taką a nie inną koniunkturę. Niepokój tylko może stwarzać jedno pytanie: Czy Polak pracujący w Irlandii czuje się Polakiem, czy jest z tego dumny i czy zna historię własnego narodu?

We współczesnej edukacji elementy tak zwanego wychowania patriotycznego są wkomponowane w inne treści realizowane przez nauczycieli z większym lub mniejszym zaangażowaniem. Nie ulega wątpliwości fakt, że od nauczyciela zależy bardzo dużo. Ten, kto wykonuje swój zawód z pasją osiąga sukcesy. Ta prawda sprawdza się w każdej profesji. Sądzę, że w dzisiejszych czasach to właśnie szkoła i jej pracownicy powinni integrować środowisko lokalne, pokazywać zabieganym rodzicom, niejednokrotnie dziadkom, że nie ma lepszego wychowania od wspólnego działania.

W Szkole Podstawowej nr 74 w Poznaniu w tym roku szkolnym grupa nauczycieli zainicjowała realizację projektu edukacyjnego „Jak to dawniej bywało…”. Uczestniczą w nim wszystkie klasy, całe grono pedagogiczne, pracownicy administracyjni i rodzice.

Głównymi celami tego przedsięwzięcia są:

Mamy zamiar realizować projekt w ciągu dwóch lat, odwiedzając Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie z czterema jego oddziałami w terenie. W jednym roku szkolnym planujemy odwiedzić dwa miejsca. W tym roku wyznaczyliśmy sobie za cel odwiedzenie Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie i Muzeum Młynarstwa i Wodnych Urządzeń Przemysłu Wiejskiego w Jaraczu.

7. października 2006 roku zorganizowaliśmy festyn dla całej społeczności szkolnej w Szreniawie. Dzięki uprzejmości i zaangażowaniu pracowników muzeum impreza okazała się bardzo udanym przedsięwzięciem. Uczniowie uczestniczyli w lekcjach muzealnych, takich jak: „W wiejskiej zagrodzie”, „Jak to w kuźni bywało”, „Od ziarenka do bochenka”, „Od rośliny do tkaniny”, „O ziołach i mocy ich”, „Po szerokiej drodze”, „Papier czerpany – historia powstania papieru”. Rodzice wraz z dziećmi mieli możliwość zwiedzania muzeum z przewodnikiem, a na zakończenie były konkursy, wspólne śpiewanie, biesiadowanie przy pajdzie chleba ze smalcem i gzikiem, cieście drożdżowym oraz możliwość zakupienia pamiątek u twórców ludowych. Wszyscy wróciliśmy w bardzo pogodnych nastrojach. Podobało się!!! Co najważniejsze nikt nie mówił o patriotyzmie, o kulturze narodowej, nikt nie kazał się uczyć na pamięć wierszyków o miłości do ojczyzny, a jednak tych elementów było bardzo dużo. Uczniowie na pewno zapamiętają tego typu zajęcia. Być może odwiedzą to miejsce jeszcze innym razem wraz z rodzicami, dziadkami…

Jolanta Czereśniowska,
Halina Plewa-Michalska

Wychowanie patriotyczne, budowanie tożsamości, e-Uczyć lepiej 2(40)/2006