ODN Poznań logo e-Uczyć lepiej

Jedyną stałą jest zmiana.

Heraklit z Efezu

ODN » e-Uczyć lepiej »

e-Uczyć lepiej 1(39)/2006

Koniecznie przeczytaj „Dziecko Noego”...

logo PBP

Namawiała mnie moja nastoletnia córka, kiedy zdeterminowana szukałam lektury na deszczowy dzień. Przeczytałam (jednym tchem) i zachwyciłam się! Kto czytał „Oskara i panią Różę” – swoisty traktat o umieraniu Erica-Emmanuela Schmitta, nie będzie miał oporów, żeby przeczytać „Dziecko Noego”... niezwykły traktat o tolerancji i człowieczeństwie. Bestsellerowa opowieść – przepiękna i wzruszająca, o katolickim księdzu ukrywającym żydowskiego chłopca Josepha. Ojciec Pons – tytułowy Noe, pod opiekę którego trafia mały, siedmioletni chłopiec, prowadzi w Żółtej Willi w Chemlay pod Brukselą internat i szkołę katolicką. W trudnych wojennych czasach ukrywa tam nie tylko małego Josepha, ale także kilkanaścioro innych żydowskich dzieci. Z bohaterami jesteśmy trzy lata.

Ojciec Pons to najważniejsza, ale nie jedyna opisywana postać tej książki. Kluczową rolę odgrywa tu również, obok wtajemniczonych mieszkańców wioski, niezwykle barwnie przedstawiona Mademoiselle Marcele, aptekarka, zagorzała ateistka, której jednak ateizm nie przeszkadza narażać życia dla ratowania zagrożonych dzieci. To ona wyrabia im fałszywe dokumenty, dostarcza leki i żywność do Żółtej Willi i twierdzi, że nie lubi dzieci. Jak sama mówi o sobie - „ma pomagać ludziom utrzymać się przy życiu”. Wykonuje swój zawód, to wszystko. Wzbudza jednak podziw małych mieszkańców Żółtej Willi. Z racji rzucanych przez nią przekleństw, dzieci nadały jej przezwisko „Psiakrew”. I ona jest dobrym duchem tego miejsca. Razem z ojcem Ponsem tworzą niezwykły duet. Dzięki nim, dzieciom udaje się przeżyć wojnę.

Bohater książki po latach opowiada nam swoją historię. Opowieść, oparta na autentycznych wydarzeniach, nie tylko dostarcza wzruszeń. Także bawi i zmusza do refleksji. Obok humoru mamy w niej powagę i dramatyzm. Jest też „zaskakujące człowieczeństwo” niemieckiego oficera, który odkrywszy niespodziewanie tajemnicę ojca Ponsa, nie wyjawia jej.

Eric-Emanuel Schmitt ustami małego Josepha, w sposób prosty i piękny przekazuje nam prawdę o bezinteresownej miłości, tolerancji, poszukiwaniu tożsamości, niezależnie od tego, jaką religię wyznajemy. Mamy tu obraz niezwykłej symbiozy dorosłych i dzieci. Świat widziany oczyma dziecka, kształtowany przez niezwykłych ludzi. Trauma jednych i drugich. Jest też nadzieja. Nadziejana przeżycie, trwanie, ocalenie nie tylko życia, ale czegoś znacznie więcej. Jak biblijny Noe zabrał na swoją arkę po parze z każdego gatunku ziemskiego, tak ojciec Pons w Żółtej Willi nie tylko ocala od zagłady kilkanaścioro żydowskich dzieci, ale gromadzi w tajemnym miejscu „kolekcję” przedmiotów, związanych z zagrożonym narodem żydowskim po to, aby ocalone przez niego dzieci nie zatraciły wiedzy o swoich korzeniach.

Na zakończenie dodam, że ojciec Pons otrzymał w 1983 roku tytuł „Sprawiedliwego wśród Narodów Świata”, przyznawany tym, którzy w czasach nazizmu uosabiali najlepsze cechy ludzkości, ratując Żydów z narażeniem własnego życia.

Josheph Bernstein po latach odnajduje rodziców. Dojrzały i bardziej świadomy wzorem swojego „ojca Noego”, zakłada kolekcję przedmiotów „zagrożonych szaleństwem innych ludzi”, świadczących o zagrożonej tożsamości. Książkę „Dziecko Noego” wydało krakowskie Wydawnictwo ZNAK.

Polecam też pięknie wydane „Opowieści o Niewidzialnym” tego samego autora. To „trzy w jednym”, a więc „Oskar i pani Róża”, „Dziecko Noego” oraz „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu” – trzy niezwykłe książki opatrzone wspólnym tytułem, w przekładzie Barbary Grzegorzewskiej, z ilustracjami Joanny Rusinek. Eric-Emmanuel Schmitt, Dziecko Noego, ZNAK: Kraków, 2005

Ewa Siekierska

Wokół doskonalenia, e-Uczyć lepiej 1(39)/2006